Kiedy słyszymy słowo „nauka”, większość z nas ma przed oczami bardzo podobny obraz. Ławka, zeszyt, podręcznik, lista słówek do zapamiętania i sprawdzian, który pokaże, ile udało się zapamiętać. Nic dziwnego. Większość z nas właśnie w taki sposób uczyła się języków obcych. Ale czy zastanawialiśmy się kiedyś, czy to rzeczywiście jest naturalny sposób nauki dla dziecka? Coraz więcej badań pokazuje, że najmłodsi przyswajają język zupełnie inaczej niż dorośli. Nie analizują go, nie uczą się go na pamięć i nie zastanawiają się nad zasadami gramatyki. Po prostu zaczynają go rozumieć. I właśnie dlatego coraz więcej rodziców szuka metod, które wykorzystują naturalny potencjał dziecka, zamiast próbować dopasować dziecko do szkolnego modelu nauki.
Brzmi trochę zaskakująco? A jednak wystarczy spojrzeć na to, jak maluch uczy się języka ojczystego. Nikt przecież nie sadza rocznego dziecka przy stoliku i nie tłumaczy mu, czym jest rzeczownik albo czasownik. Nie pokazuje fiszek ani nie robi testów. Zamiast tego dziecko codziennie słyszy język. Obserwuje twarze rodziców, słucha historii, piosenek, prostych komunikatów i bardzo szybko zaczyna rozumieć, co oznaczają konkretne słowa. Najpierw pojawia się rozumienie, potem pierwsze reakcje. Dopiero później pierwsze wypowiedziane słowa. Dokładnie ten sam mechanizm można wykorzystać podczas nauki języka angielskiego.
Mózg dziecka jest niezwykle chłonny. W pierwszych latach życia tworzy miliony nowych połączeń każdego dnia. To właśnie dlatego dzieci potrafią tak szybko przyswajać nowe informacje. Jednocześnie nie uczą się one poprzez analizowanie reguł. Znacznie większe znaczenie mają dla nich:
To właśnie dlatego dziecko potrafi zapamiętać piosenkę usłyszaną kilka razy, a jednocześnie mieć trudność z zapamiętaniem listy słówek.
Wielu rodziców po pierwszych zajęciach mówi coś bardzo podobnego: „Myślałam, że będą siedzieć przy stolikach, a oni przez większość czasu się bawili.” I właśnie o to chodzi. Dla dziecka zabawa nie jest przerwą od nauki. Zabawa jest nauką. Podczas wspólnych aktywności dziecko jednocześnie słucha języka, obserwuje nauczyciela, reaguje na polecenia, współpracuje z innymi dziećmi i zaczyna kojarzyć angielskie słowa z konkretnymi sytuacjami. To wszystko dzieje się zupełnie naturalnie.

Jednym z filarów, na których opiera się angielski dla dzieci metodą Helen Doron, jest stworzenie dziecku środowiska, w którym język staje się czymś naturalnym. Nie chodzi o to, żeby dziecko zapamiętało jak najwięcej słówek podczas jednych zajęć. Znacznie ważniejsze jest to, aby:
To właśnie dlatego zajęcia wyglądają inaczej niż klasyczna lekcja języka. Dzieci śpiewają, poruszają się, rozwiązują zadania, odgrywają scenki i uczestniczą w grach, nawet nie zauważając, że przez cały czas mają kontakt z językiem angielskim.
https://www.facebook.com/share/1DPJtvovnz
To jedno z najczęściej zadawanych pytań. Rodzice zastanawiają się, czy dziecko, które uczy się w tak naturalny sposób, poradzi sobie później z zasadami gramatycznymi. Odpowiedź brzmi: tak. Co więcej, często jest mu łatwiej. Dlaczego? Bo zanim pozna nazwę konstrukcji gramatycznej, już wielokrotnie słyszało ją w praktyce. Dla dziecka nie jest to więc sztuczna reguła do zapamiętania, ale coś, co brzmi znajomo. To trochę tak, jak z jazdą na rowerze. Najpierw uczymy się utrzymywać równowagę. Dopiero później dowiadujemy się, dlaczego to działa.
Nie zawsze będą to od razu długie wypowiedzi po angielsku. Często pierwsze oznaki postępów są dużo bardziej subtelne. Może się okazać, że dziecko:
To właśnie te małe momenty pokazują, że język przestaje być czymś obcym, a staje się częścią codzienności.

Rodzice zapisując dziecko na zajęcia językowe najczęściej myślą o jednym celu – żeby mówiło po angielsku. To oczywiście bardzo ważne, ale warto pamiętać, że dobrze prowadzone zajęcia rozwijają znacznie więcej. Dziecko uczy się współpracy z grupą, buduje pewność siebie, ćwiczy koncentrację, pamięć i komunikację. Z każdymi zajęciami nabiera odwagi, aby próbować nowych rzeczy i nie bać się popełniania błędów. To umiejętności, które będą procentowały nie tylko podczas nauki języków, ale również w szkole i w codziennym życiu.

To całkowicie naturalne. Każde dziecko jest inne i każdy rodzic chce mieć pewność, że wybiera dla niego najlepsze rozwiązanie. Właśnie dlatego przed podjęciem decyzji warto zobaczyć zajęcia na własne oczy. Niezobowiązująca lekcja pokazowa pozwala sprawdzić atmosferę, poznać sposób prowadzenia zajęć i zobaczyć, jak dziecko reaguje na metodę. Bardzo często już po pierwszym spotkaniu rodzice zauważają coś, czego nie da się przeczytać w żadnej ulotce – uśmiech dziecka, zaangażowanie i ogromną ciekawość. A to zwykle najlepszy znak, że właśnie znaleźli miejsce, w którym nauka będzie prawdziwą przygodą.