– Pani Violu, czy mogę o coś zapytać?
To pytanie słyszę kilka razy w każdym semestrze.
Najczęściej po zajęciach, kiedy rodzice odbierają dzieci.
– Mój syn chodzi już od kilku miesięcy na angielski. Śpiewa piosenki, rozumie polecenia, ale kiedy proszę, żeby powiedział coś po angielsku… milczy. Czy to znaczy, że robi za małe postępy?
Za każdym razem odpowiadam podobnie.
Nie. To najczęściej oznacza, że wszystko przebiega dokładnie tak, jak powinno. I właśnie to zwykle najbardziej zaskakuje rodziców.
Kiedy dziecko uczyło się języka polskiego, również nie zaczęło od mówienia. Najpierw słuchało, obserwowało i rozumiało coraz więcej. Dopiero później pojawiły się pierwsze słowa i zdania.
Z nauką języka obcego jest bardzo podobnie. Mózg potrzebuje czasu, aby oswoić się z nowymi dźwiękami, słowami i zwrotami. Dlatego brak płynnego mówienia po kilku miesiącach nauki nie powinien być powodem do niepokoju.
Rodzice często robią to z najlepszych intencji.
– Powiedz babci coś po angielsku.
Dla wielu dzieci to stresująca sytuacja. Zamiast radości z mówienia pojawia się obawa, że powiedzą coś źle.
Znacznie lepiej działa codzienny, spokojny kontakt z językiem – wspólne słuchanie nagrań, śpiewanie piosenek czy zabawa. Właśnie dlatego w metodzie Helen Doron tak duże znaczenie ma regularne osłuchiwanie się z językiem również w domu.
Jedne dzieci zaczynają mówić bardzo szybko, inne potrzebują więcej czasu. I to jest całkowicie normalne.
Z mojego doświadczenia wynika, że często największy postęp robią właśnie te dzieci, które na początku najwięcej słuchają i obserwują. A później, zupełnie niespodziewanie, zaczynają mówić całymi zdaniami.
Zamiast pytać: „Dlaczego jeszcze nie mówi?”, warto zauważyć coś innego.
Czy dziecko:
Jeśli odpowiedź na większość tych pytań brzmi „tak”, jesteście na dobrej drodze.
Od 16 lat spotykam rodziców, którzy zadają podobne pytania. I bardzo lubię moment, kiedy po kilku miesiącach słyszę:
„Pani Violu, on zaczął mówić! Zupełnie sam, w samochodzie.”
To właśnie takie chwile pokazują, że język dojrzewa w swoim tempie.
W Helen Doron Kobyłka prowadzimy zajęcia już od najmłodszych dzieci. Jeśli szukasz angielskiego dla trzylatka w Kobyłce, angielskiego dla dzieci w Kobyłce lub interesuje Cię hiszpański dla dzieci w Kobyłce, chętnie pomożemy dobrać grupę odpowiednią do wieku i potrzeb Twojego dziecka.
Nie zależy nam na tym, żeby dziecko umiało wyrecytować listę słówek. Zależy nam na tym, żeby potrafiło z nich korzystać wtedy, gdy naprawdę będą potrzebne.
Chcemy, aby z czasem zaczęło mówić z radością, swobodą i pewnością siebie.
Czy Twoje dziecko już próbuje mówić po angielsku lub hiszpańsku, czy na razie przede wszystkim słucha i obserwuje?
Każde dziecko rozwija się we własnym tempie. Najważniejsze, aby nauka języka kojarzyła mu się z bezpieczeństwem, radością i ciekawością świata.
Może właśnie teraz jest dobry moment, aby zrobić pierwszy krok.
Czy to normalne, że dziecko po kilku miesiącach nie mówi po angielsku?
Tak. Najpierw rozwija się rozumienie języka, a dopiero później pojawia się swobodne mówienie.
Od jakiego wieku warto rozpocząć naukę angielskiego?
W Helen Doron Kobyłka prowadzimy zajęcia już dla najmłodszych dzieci. Jeśli interesuje Cię angielski dla trzylatka w Kobyłce, pomożemy dobrać odpowiednią grupę.
Czy dziecko może uczyć się jednocześnie angielskiego i hiszpańskiego?
Tak. Dzieci potrafią naturalnie rozróżniać oba języki, dlatego wielu naszych uczniów z powodzeniem uczy się zarówno angielskiego, jak i hiszpańskiego.