Dziecko po kilku lekcjach nadal nie mówi po angielsku? Sprawdź, jakie postępy pojawiają się najpierw i dlaczego warto dać dziecku czas.
„Minęło już kilka zajęć, a moje dziecko nadal nie mówi po angielsku. Czy ono w ogóle robi postępy?”
To pytanie we wrześniu zadaje sobie wielu rodziców. I trudno się dziwić – chcemy wiedzieć, czy czas i pieniądze przeznaczone na naukę języka przynoszą efekty.
Problem w tym, że pierwszych postępów dziecka nie zawsze widać od razu. Szczególnie w przypadku nauki języka obcego.
Dziecko nie uczy się języka tak jak dorosły. Zanim zacznie swobodnie wypowiadać nowe słowa i zdania, potrzebuje czasu na słuchanie, oswojenie się z brzmieniem języka i wielokrotne powtarzanie poznanych zwrotów.
Dlatego dziecko może już rozumieć więcej, niż potrafi powiedzieć.
Zamiast pytać:
„Ile słówek już znasz?”
lepiej obserwować:
To właśnie takie drobne sygnały często są pierwszym dowodem, że nauka działa.
Nowy kurs językowy oznacza dla dziecka nie tylko nowy język. To również nowy nauczyciel, grupa, sala i sposób pracy.
Jedne dzieci od razu czują się swobodnie. Inne potrzebują kilku tygodni, żeby się otworzyć.
Brak natychmiastowego mówienia nie musi więc oznaczać braku postępów.
Z perspektywy nauczycieli Helen Doron Kobyłka widzimy, że dzieci mają bardzo różne tempo. Jedno zaczyna powtarzać nowe słowa już na pierwszych zajęciach, inne przez pewien czas przede wszystkim słucha i obserwuje. Oba zachowania mogą być zupełnie naturalnym etapem nauki.
Jedna lekcja w tygodniu to tylko część całego procesu.
Dziecko potrzebuje regularnie słyszeć język, wracać do poznanych słów i zwrotów oraz mieć okazję wykorzystywać je w różnych sytuacjach.
Dlatego w Helen Doron dzieci korzystają również z nagrań, piosenek i materiałów dopasowanych do kursu. Dzięki temu kontakt z językiem nie kończy się wraz z wyjściem z sali.
Podobnie wygląda nauka hiszpańskiego dla dzieci – osłuchanie z językiem, powtórzenia i stopniowe budowanie pewności siebie są ważniejsze niż szybkie „odpytywanie” z nowych słówek.
Nie róbmy w domu kolejnej lekcji.
Zamiast pytać dziecko o listę słówek, można zapytać:
„Jaka piosenka podobała Ci się dzisiaj najbardziej?”
„Pamiętasz, co robiliście na zajęciach?”
Albo po prostu obserwować, czy nagle podczas zabawy, jazdy samochodem lub oglądania ulubionej bajki pojawia się słowo czy zwrot w języku obcym.
Czasami właśnie wtedy rodzic odkrywa, że dziecko nauczyło się znacznie więcej, niż wcześniej pokazywało.
Jeśli po kilku tygodniach nadal masz wątpliwości, warto porozmawiać z nauczycielem.
Nauczyciel widzi dziecko podczas zajęć i może powiedzieć, jak funkcjonuje w grupie, na co reaguje i jakie postępy są już widoczne.
Nie każde dziecko będzie pokazywało efekty nauki w taki sam sposób i w tym samym czasie.
Pierwsze tygodnie nauki języka to przede wszystkim oswajanie, słuchanie, powtarzanie i budowanie pewności siebie.
Dlatego nie oceniajmy nauki angielskiego czy hiszpańskiego po jednej lekcji ani po kilku pierwszych tygodniach.
W Helen Doron Kobyłka patrzymy na naukę długofalowo. Chcemy, aby język nie był dla dziecka tylko szkolnym przedmiotem, ale stał się czymś naturalnym – czymś, co rozumie i z czasem coraz swobodniej wykorzystuje.
Angielski i hiszpański dla dzieci i młodzieży w Kobyłce – od pierwszych słów do swobodnej komunikacji.
Dajmy dzieciom czas. Postęp nie zawsze widać od razu, ale to nie znaczy, że go nie ma.